Ciasto Toffifee bez pieczenia – pyszny smakołyk w kilka chwil
Ciasto Toffifee bez pieczenia to przepyszny deser, który nie wymaga wiele pracy ani czasu na przygotowanie, a smakuje obłędnie. Jest inspirowany czekoladkami Toffifee, dlatego składa się z orzechów, czekolady i kajmaku. Dodatkowo kompozycję wzbogaciłam o słone krakersy, aby całość nie była zbyt słodka i był to strzał w dziesiątkę. Jedyna niedogodność jest taka, że ciasto będzie najlepiej smakować dopiero na drugi dzień po przygotowaniu, dlatego jeśli szukacie czegoś „na już”, to lepiej skorzystać z innego przepisu.
Przygotowanie deseru jest banalnie proste. Wystarczy rozpuścić i wystudzić czekoladę, następnie wymieszać ją z mascarpone. Taką masą przekładamy krakersy, a ostatnią warstwę smarujemy kajmakiem i posypujemy orzeszkami. Gotowe!
Czekoladę dzielimy na kostki i wkładamy do małego garnka lub garnuszka. Dodajemy mleko i składniki podgrzewamy, aż czekolada całkowicie się rozpuści. Odstawiamy do wystudzenia.
Do miski przekładamy mascarpone dodajemy rozpuszczoną, ale zimną czekoladę i miksujemy przez chwilę ze sobą do uzyskania jednolitej masy.
Na dnie blaszki wyłożonej papierem do pieczenia (moja ma wymiary 24×24 cm) wykładamy warstwę krakersów. Na nich rozsmarowujemy 1/3 masy czekoladowej, następnie znowu krakersy, masa, krakersy, masa i krakersy. Wierzch ostatniej warstwy krakersów smarujemy kajmakiem i posypujemy rozdrobnionymi orzeszkami. Można również ułożyć czekoladki Toffifee. Ciasto wkładamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.
Yerba mate to napój, który od lat cieszy się dużą popularnością w Ameryce Południowej, a…
Kapusta z fasolą i boczkiem po wiejsku to sycące, domowe danie, które świetnie sprawdzi się…
Dieta 1200 kcal może być rozważana u dość wąskiej grupy osób. Chodzi głównie o dorosłych…
Cynamonki to jeden z tych wypieków, które zawsze kojarzą się z domowym ciepłem i zapachem…
Kuchnia włoska kojarzy się z makaronem, pizzą, risotto i prostymi potrawami przygotowywanymi z kilku składników.…
Produkty sezonowe są najtańsze i najbardziej wartościowe właśnie w tym momencie, gdy trafiają na półki…